Prostota, głupcze? Trendy w marketingu muzycznym.

BeFunky Collage

Muzycy w zacietrzewieniu swoim i przekonaniu o konieczności samorealizacji podążają, sobie tylko znanymi, ścieżkami nie zwracając uwagi na tak mało istotne rzeczy jak zmieniające się otoczenie. Podstawowa, zupełnie pierwotna różnica jest taka, że muzyk jest przekonany, że odniesie sukces nawet wbrew trendom, artysta doskonale czuje trendy z czasem dochodząc do punktu, w którym zaczyna je kreować.

Czy jeśli poddajesz się trendom to zatracasz własną tożsamość i zamiast pod prąd zaczynasz płynąć z prądem?

„Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie.” Zbigniew Herbert

W zwrocie ku źródłom, pierwotnym, sprawdzonym wzorcom nie ma nic złego. Nie ma pójścia na łatwiznę. Wręcz przeciwnie. Takie działanie świadczy o znakomitym wyczuciu momentu. Nie ma w ostatnich dniach na to lepszego przykładu niż okładka ostatniej płyty Davida Bowie „Blackstar”.

bowie

Prosto, w sedno, a jednak przy tym wszystkim bardzo nowocześnie. Mylą się jednak ci, którzy obwieszczą w tym miejscu zapoczątkowanie nowego trendu, prostych, czarno-białych, dosadnych okładek. David Bowie, nie po raz pierwszy w swoim życiu, znakomicie wyczuł moment, powracającą modę na prostotę. Przynajmniej od momentu wydania przez Arctic Monkeys płyty „AM” zjawisko to jest aż nazbyt wyraźne. Ja do prekursorów zaliczyłbym również, bez cienia wątpliwości formację The XX.

xx

Zaraz, zaraz. Czyli należy spodziewać się zalewu czarno-białych grafik i totalnej jednorodności wśród muzyków? Absolutnie nie! Nigdy nie jest bowiem tak, że wszyscy ulegają tworzącej się na naszych oczach modzie, ale (co zupełnie jasne) w najbliższym czasie ilość osób idących właśnie tym marketingowym tropem, będzie naturalnie wzrastać. Jeśli przejrzycie fanpejdże swoich ulubionych artystów to ten trend z pewnością zauważycie. Jeśli z kolei jesteś muzykiem i chciałbyś odrobinę zmienić postrzeganie swojego zespołu to w tej chwili jest idealny moment na drobny rebranding. Dwukolorowe okładki i logotypy mają dwa wielkie atuty – są niezwykle wyraźne (co w dobie smartfonów i tabletów jest kluczową cechą komunikacji w mediach społecznościowych) a ich podatność na zmiany w przyszłości (kolorystyka, kształt, tło) jest niewspółmiernie wysoka w porównaniu z kolorowym logotypem. To o ile ważne, że pozwala bez nadmiernej ingerencji w kształt i jego cechy charakterystyczne dostosować logotyp na potrzeby merchandisingu. Zresztą ideologicznie zawsze byłem zwolennikiem tworzenia identyfikacji wizualnej wychodząc od najprostszej, dwukolorowej formy.

Na co zatem warto zwrócić jeszcze uwagę próbując stworzyć nowe logo (okładkę)?

1) Logotyp powinien zapadać w pamięć. Nie kojarzyć się w oczywisty sposób z czymś co znają wszyscy. Nauka od najlepszych i mały research w sieci to dobry pomysł na początek.

rs

2) Geometryczne kształty są zawsze w modzie!

fnm

3) Dobra typografia robi wielką różnicę.

tesseract

Print

deaf3

Deftones_(Logo)

4) Ciekawym pomysłem jest wykorzystanie jedynie liter – bez dodatkowych elementów.

glassjaw

5) Psychologia kolorów ma duże znaczenie w identyfikacji. Kolor powinien być przemyślany i budzić określone skojarzenia.deaf

6) Zmiany logotypu to proces konieczny i dotyczy wszystkich. Od małych lokalnych zespołów po wielkie gwiazdy.

pf1 pf2 pf3

Zwrot w kierunku dwukolorowej klasyki, z domieszką nowoczesności będzie postępował. Najlepszą reakcją, jeśli nie jesteś jeszcze na etapie kształtowania trendów, jest wykorzystanie szansy na skuteczny, modny rebranding. Zrobienie tego wcześniej niż pozostali to poważny atut, wyprzedzenie „konkurencji” o kilka kroków. Pod prąd nim popłyną „smiecie”.

Dodaj komentarz